Wielu rodziców wychowujących dzieci poza Polską zna ten moment bardzo dobrze. Dziecko coraz lepiej odnajduje się w austriackiej szkole, mówi po niemiecku z rówieśnikami, ma swoje zajęcia, obowiązki i przyjaciół, a język polski zaczyna być przez nie postrzegany jako coś dodatkowego, trudnego albo mniej potrzebnego. Pojawiają się zdania „Nie chcę już chodzić do polskiej szkoły”, „Po co mi polski?”, „Mam już jedną szkołę”, „W sobotę chcę mieć wolne”.
Dla rodziców takie słowa bywają bolesne, bo język polski często oznacza nie tylko komunikację, lecz także więź z rodziną, kulturą, historią i własnymi korzeniami. Jednocześnie dzieci i młodzież mają swoje realne potrzeby jak odpoczynek, kontakt z rówieśnikami, poczucie sprawczości i sensu. Jak więc rozmawiać o języku polskim, żeby nie stał się źródłem konfliktu? Jak motywować dziecko w wieku szkolnym, a jak nastolatka? Jakich argumentów mogą używać rodzice, aby pokazać, że polski nie jest tylko obowiązkiem, lecz także zasobem na przyszłość?
Chciałabym jednak od razu uspokoić, z mojego doświadczenia jako pedagoga, nauczyciela pracującego z dziećmi w Austrii i mamy dzieci wychowujących się dwujęzycznie wynika, że taki etap jest naturalny i nie oznacza odrzucenia języka czy własnych korzeni.
Zanim zaczniesz przekonywać, spróbuj zrozumieć
Zanim zaczniemy przekonywać dziecko, spróbujmy je zrozumieć. Bardzo często problemem nie jest język, ale zmęczenie, przeciążenie obowiązkami, brak czasu na odpoczynek lub potrzeba większej samodzielności. Zamiast od razu odpowiadać argumentami, warto zapytać, co jest dla dziecka w tym najtrudniejsze? Dopiero kiedy poznamy prawdziwą przyczynę, możemy wspólnie szukać rozwiązania.
Nie walcz o język. Buduj relację poprzez język
To zdanie powtarzam rodzicom bardzo często, żeby nie walczyć za wszelką cenę o język, ale postawić na budowanie relacji. Język polski nie rozwija się wyłącznie podczas lekcji. Rozwija się w codziennych rozmowach, podczas wspólnego gotowania, czytania książek, rodzinnych historii i wakacji w Polsce. To właśnie dzięki takim doświadczeniom dziecko zaczyna rozumieć, że język jest częścią jego życia, a nie tylko kolejnym szkolnym przedmiotem.
Nastolatek potrzebuje sensu, nie nakazów
Im starsze jest dziecko, tym bardziej potrzebuje sensu zamiast nakazów. Nastolatek chce wiedzieć, dlaczego coś jest ważne. Warto opowiedzieć mu o własnych doświadczeniach, o rodzinie, możliwościach, jakie daje znajomość dwóch języków, ale bez moralizowania. Nie każmy młodemu człowiekowi wybierać między Polską a Austrią. Może czuć się częścią obu kultur i właśnie to jest jego siłą.
Dwujęzyczność to proces
Rodzice często pytają, czy warto być konsekwentnym. Odpowiadam, że tak, ale konsekwencja nie oznacza uporu za wszelką cenę. Jeżeli dziecko od dłuższego czasu jest przeciążone, warto zastanowić się, czy problemem jest język, czy forma nauki. Najważniejsze, aby język pozostał obecny w codziennym życiu.
Na zakończenie chciałabym zostawić rodziców z jedną myślą. Dzieci bardzo szybko zapominają, ile razy poprawialiśmy ich błędy, ale bardzo długo pamiętają, jak czuły się wtedy, kiedy z nami rozmawiały. Budujmy więc relację poprzez język. Życzę wszystkim rodzicom dużo cierpliwości i zaufania do procesu wychowywania dzieci dwujęzycznych. A wszystkim dzieciom i młodzieży rozpoczynającym nowy rok szkolny, zarówno w szkołach austriackich, jak i polonijnych – życzę radości z odkrywania dwóch języków i dwóch kultur.
O autorce: Joanna Pacula-Nowak | ZenMama
Pedagożka, edukatorka, autorka książek i twórczyni programów edukacyjnych. Pedagożka Montessori, oligofrenopedagożka, trenerka umiejętności społecznych TUS oraz certyfikowana trenerka odporności psychicznej MTQ Plus. Twórczyni marki edukacyjnej ZenMama (zenmama.pl) oraz prezeska Fundacji Bądź PRO. Na co dzień pracuje w specjalnym ośrodku edukacyjnym dla dzieci w Wiedniu oraz jako edukatorka kulturalna w Mozarthaus Vienna.
Specjalizuje się w świadomym rodzicielstwie, neuroróżnorodności oraz wspieraniu rozwoju emocjonalnego i społecznego dzieci. Prowadzi szkolenia, warsztaty i wykłady dla rodziców, nauczycieli, dzieci i młodzieży, przekładając wiedzę pedagogiczną na praktyczne rozwiązania wspierające codzienne życie rodzin. Prywatnie mama dwóch chłopców.


