Dwujęzyczność wciąż budzi wiele emocji — i niestety także wiele mitów. Jednym z najczęściej powtarzanych jest przekonanie, że dziecko dwujęzyczne zaczyna mówić później. Często słyszymy również, że „chłopcy mówią później, a chłopcy dwujęzyczni to już w ogóle”.
Wielu rodziców wychowujących dzieci poza granicami Polski zakłada, że dwujęzyczność „wydarzy się sama”. Skoro jedno z rodziców mówi po polsku, a dziecko dorasta w kraju niemieckojęzycznym, języki — w powszechnym przekonaniu — powinny „zadbać o się same”. Tymczasem praktyka i badania pokazują coś zupełnie innego.
Wczesna edukacja polonijna – przedszkolna i wczesnoszkolna – to dziś jeden z najbardziej newralgicznych obszarów nauczania języka polskiego poza granicami kraju. To właśnie na tym etapie rozstrzyga się, czy polszczyzna stanie się dla dziecka żywym narzędziem komunikacji i elementem tożsamości, czy też pozostanie językiem „od święta”, stopniowo wypieranym przez język otoczenia.


